27 Aug

Janek. I inni. I następni. 

     A tak się składa, że czytam akurat Dzieci umarłych i po raz pierwszy - a to chyba przedostatnia z powieści Jelinek jakich jeszcze nie czytałem - coś się nie udaje. I odbija się Elfriede jak ta mucha od szyby. I znowu próbuje, i stuka, i puka, i bzyczy, bzyczy, coraz głośniej. I nic.