24 Sep

Zaczęło się od tego, że dyrektorka naszego przedszkola na Langiewicza (to znaczy nie mojego przedszkola, ale tego, do którego chodziły moje dzieci) wpadła na kolejny genialny pomysł - żeby urządzić lotną biblioteczkę. Do płotu, zaraz przy furtce, przytwierdzono starą szafkę – dwie przeszklone półki – do której kto chciał, kto chce właściwie, bo biblioteczka działa przecież cały czas, do której więc kto chce może wrzucić niepotrzebne książki, a ktoś inny, każdy inny, komu te książki mogą się akurat przydać, może je sobie zabrać. Tak wymiana.

     No i razu pewnego wyjąłem stamtąd dwa tomy pod tytułem McSweeney's. Najlepsze opowiadania. Ten polski wybór z amerykańskiego kwartalnika McSweeney’s, wydawanego przez Dave’a Eggersa, pochodzi z 2008, jest to więc ciągle w miarę świeża próbka współczesnej amerykańskiej prozy.

     Czytam to sobie i czytam, formy przeróżne, pomysły i treści również, raz jest lepiej, raz gorzej, wiadomo… I nagle – wow! Ależ to piękne. Grube kobiety, płynące w powietrzu niczym balony - tak się to zaczynało: 

Tego roku zapomnieliśmy o naszych marzeniach i obudziliśmy się oszołomieni, mamrocząc coś pod nosem. Było lato, kiedy zauważyłam, jak unoszą sie w powietrzu, w różnych kierunkach, ulegle poddając się podmuchom wiatru. Z dużej odległości wyglądały uroczo, ale skądś wiedziałam, że to zły znak. Mógł oznaczać tylko jedno: mój były chłopak wrócił do miasta. 

Opowiadanie, może i najkrótsze z wszystkich, ujęło mnie klimatem, ciepłym i surrealistycznym, ale przede wszystkim bezpretensjonalnością (nareszcie). Bo to o miłości. Kobiecej, bezwstydnej, takiej, która przychodzi, jak ten facet, Jack czy Fred, i - pozamiatane. Bardzo to ładne, z uśmiechem… Amanda Davis, Amanda Davis, warto zapamiętać… 

     Skaczę na koniec, gdzie są (bardzo lakoniczne) noty o autorach. Czytam o tomie opowiadań Amandy i jakiejś powieści. Ale zaraz, Grube kobiety mają copyright z 1999, a to jednak już 20 lat z hakiem, kawał czasu - to może ta Amanda coś przypadkiem jeszcze w Polsce wydała… Poklikajmy… 

...

Kiedy ukazywał się w Polsce wybór McSweeney’s, Amanda nie żyła od pięciu lat. Zginęła w wypadku samolotowym, podczas podróży promującej jej pierwszą książkę. Pilotował jej ojciec, zginęła wraz z rodzicami. A McSweeney’s ustanowiło nagrodę jej imienia, dla 32-letnich – lub młodszych – autorek. Bo tyle miała lat w chwili śmierci autorka Grubych kobiet, Amanda Davis.